No i stało się to, czego się obawiałam - totalnie zapomniałam o blogu. Świetnie.
Ogólnie wszystko gra. Tablecik ewoulował w e-booka, który został zreklamowany, bo piszczy i się zacina, więc jutro powinien pojawić się nowy.
Kundel to naprawdę fajna sprawa. Szczególnie w moim przypadku, kiedy czuję się chora, kiedy mam chociaż chwilę wolnego czasu, a nic nie robię, A TYM BARDZIEJ nie czytam. Więc czasem mam wrażenie, że niektóre wynalazki ludzkości ludzkość wynalazła specjalnie dla mnie, ale mam jakieś takie dziwne wrażenie, że każdy człowiek ma takie wrażenie.
Gadałam z moją byłą. Khem khem, poprawka: "gadałam." Wymieniłyśmy trzy zdania, a ja będę wracać do stanu jakiej-takiej używalności umysłowej przez tydzień. Dziwię się sama sobie, że wytrzymałam w takich warunkach przez rok i ŻE ZA TYM TĘSKNIĘ. Ludzie, zaczynam się o siebie bać.
Dostałam pięć ze sprawdzianu z fizy <3 I poprawiłam pałę z kultury, której nienawidzę, na 4 <3 I facetka z pola, która mnie nie lubiła, zaczyna doceniać mój wewnętrzny urok osobisty i niezaprzeczalną wiedzę <3 I wróciłam do pisania tutinków, i w ogóle pisania czegokolwiek oprócz wierszy <3 Pewnie jakiś wiersz raz na czas się pojawi, ale myślę, że są SUŻo lepsze niż były <3 No mówię - jest dobrze. Jest bardzo dobrze. Oby było lepiej <3
Jadę na wymianę do Niemiec i muszę odpisać mojej partnerce. Nie odpisuję już dłuuugo i coraz bardziej mnie irytuje moja postawa. Wkurzające uczucie ;D
Okej. Myślę, ze starczy na dziś tego przelewania pozytywnych emocji. Dobrej nocy wszystkim, kocham Was i w ogóleee <3
Hei.